SQ7HJI/8 na TarnicyCzęsto słyszę zarówno na paśmie, jak również podczas bezpośrednich spotkań dyskusje o tym „jak krótkofalowcy powinni się łamać„?

Dla przeciętnego zjadacza chleba problem jest co najmniej kuriozalny, bo jakże to krótkofalowiec miałby się łamać – sam, czy przy pomocy kolegów i w ogóle, o co chodzi?

Wszyscy krótkofalowcy, na całym świecie przedstawiają się w eterze swoim znakiem wywoławczym. Taki znak posiada:

Np. mój znak SQ7HJI, oznacza że:

Dodatkowo czasem słychać, jak krótkofalowiec mówi np. tutaj stefan paweł dziewięć karol gustaw paweł łamane przez paweł (SP9KGP/P). To jest właśnie łamanie i oznacza, że stacja nie nadaje z miejsca, które jest określone w jego zezwoleniu.

Jeśli ktoś posiada znak wywoławczy i jest aktywnym krótkofalowcem, to niejednokrotnie słyszał dyskusję na temat prawidłowego łamania lub sam w niej uczestniczył. Postanowiłem więc na podstawie własnej praktyki oraz informacji, które kiedyś otrzymałem od URTiPu (teraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej) rozważyć problem łamania znaku.

Możliwe sytuacje nadawcze to (jako przykład zastosowałem mój znak wywoławczy):

Czasem jeszcze (ostatnio coraz rzadziej) można usłyszeć na paśmie stację łamiącą się /A i wtedy krótkofalowiec mówi „łamane przez alfa”. To za przeszłość, z okresu kiedy to krótkofalowcy otrzymywali dodatkowe zezwolenie na drugą lokalizację np. działkę.

Wszystko to wygląda na proste i oczywiste ale pojawiają się czasem sytuacje niestandardowe, więc poniżej przedstawiam kilka przykładów, wraz z moim rozwiązaniem:

Wydaje mi się że podałem większość niestandardowych sytuacji – jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś inne pomysły to zapraszam do dyskusji