
Dość szybko wyszedłem z Markowych Szczawin – byłem pierwszym klientem po wrzątek przy okienku ;-) i jakoś też szybko dotarłem do Mędralowej (1169 m n.p.m.).
Tutaj spotkało mnie zaskoczenie! Okazuje się, że własnie na tym szczycie znajduje sie najbardziej wysunięty na północ punkt Słowacji!
Tutaj może dodam, że ponad 3/4 dzisiejszej trasy wędrowałem drogą idącą wzdłuż słupków granicznych polsko-słowackich. Dzięki temu nie ma szans zgubić szlaku :-)
Miejsce bazy namiotowej na Przełęczy Głuchaczki minąłem tak szybko, że nawet nie zauważyłem czy zostały po niej jakieś ślady…

Niestety na wspomnianej przełęczy nie działa już bar. Można jedynie kupić herbatę, kawę i wodę oraz oacypki, przepraszam – serki góralskie w małej drewnianej budce obok kantoru… Tam też znajduje się idealna ławka do ucięcia sobie popołudniowej drzemki..

W schronisku-hotelu jest raczej mało ludzi i niestety zastałem zamknięty bar ale otwartą restaurację…
Cena noclegu od 29 zł a zniżki są uznawane!
Dziś przekroczyłem wreszcie 400 km, a jutro planuję dojść do Węgierskiej Górki.
Dotychczas przeszedłem: 420 km
Do końca zostało: 76 km
Poniżej mapa z przebytą trasą:
Zobacz GSB (dzień 18): Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Schronisko PTTK Na Hali Miziowej na większej mapie.




