Kolejny dzien strasznego upału!

Dzień rozpoczął się fantastycznym śniadaniem, które zawierało m.in. dwa wyśmienite sery Pani Chrobakowej i zakupami z obwoźnego sklepu.

Na Przełęczy Knurowskiej pojawiła sie interesująca i całkiem ciekawa tablica informacyjna – zerknijcie obok –>

Pomimo kilku przerw i palącego słońca udało mi się dotrzeć do Schroniska (pod) na Turbaczu w niecałe 4 h – myślę, że to dobry wynik. Tzw. kawiarnia w schronisku sprzedaje 1,5 l wodę mineralną za 6 zł dzięki czemu miejsce to zdobywa 2 pozycje po Jaworzynie Krynickiej :-)

Zejście do Rabki to ok 4 godzinny marsz, podczas którego mijałem Schronisko Stare Wierchy i Bacówkę na Maciejowej. W tym pierwszym zatrzymałem się na herbatę i muszę przyznać, że mają bardzo ładne szklanko-kubki!

Nie wiem kiedy byłem ostatnio na szczycie Turbacza (1310 m n.p.m.) ale mam wrażenie, że jest tam coraz mniej drzew i już niedługo ten szczyt będzie całkiem odsłonięty…

W Rabce pomimo kończącego się sezonu nie miejsc noclegowych! Udało mi się jednak dostać nocleg w DW Roztoczanka ale pod warunkiem, że wyniosę się do 7:50 rano. Co ciekawe nocleg był za darmo!

Jeszcze na marginesie chciałem polecić rewelacyjną pizzę w Rabce, a w zasadzie pizze przywożona z Chabówki. Jest to pizza o nazwie Żyleta z pizzerii Domino…

Dotychczas przeszedłem: 349 km
Do końca zostało: 147 km

Poniżej mapa z przebytą trasą:

Zobacz GSB (dzień 15): Studzionki – Rabka Zdrój na większej mapie.