Dzisiejszy dzień można nazwać „dniem mokrym”! Najpierw straszny upał przy podejsciu na Jaworzynę Krynicką i wychodzące ostatnie poty, a potem deszcz i grad (ok. 1,5 cm) na trasie pomiędzy Halą Łabowską a Cyrlą.

Na początkowym podejściu nie spotkałem żadnych turystów! – wszyscy wjeżdżają na górę kolejką gondolową… Na samej Jaworzynie panuje klimat krupówkowy :-) i ceny też są niezłe – za 1,5 l wody zapłaciłem 7 zł!!!

Na Czubakowskiej znów spotkałem Kaś i Studenta, potem na Hali Łabowskiej i ostatecznie jak zaczął padać grad to znów szliśmy razem.

Na nocleg zostałem w jednym z moich ulubieńszych schronisk w Łabowskiej – na Cyrli. Polecam ze względu na świetny klimat, ludzi i wyśmienite jedzenie – zwłaszcza „kielbasa po łabowsku” jest warta grzechu. Co ciekawe aktualnym kierownikiem jest Szymon, mój dobry znajomy z kursu SKPG :-). Miejsc w pokojach niestety nie było, więc dostaliśmy podłogę za 10 + 1,17 zł (dla gminy Rytro).

W trakcie podejścia na Jaworzyne, przy Diabelskim Kamieniu przekroczyłem połowę mojej trasy!

Dotychczas przeszedłem: 269 km
Do końca zostało: 227 km

Poniżej mapa z przebytą trasą:


Zobacz GSB (dzień 12): Krynica Zdrój – Cyrla na większej mapie.