13 grudnia 1981Dzisiejszy wpis jest poniekąd wpisem mieszanym, bo zawiera coś ode mnie, coś o historii, informację o polecanej książce i jeszcze na dokładkę jest tutaj muzyka na niedzielę.

Jak widać przedstawiłem spis treści, a teraz przechodzimy do konkretów…

Dziś mamy 13 grudnia 2009 roku. 28 lat temu, 13 grudnia 1981 roku miałem trochę ponad 1,5 roku więc nie jest mi niestety (albo stety) dane pamiętać co i jak wtedy działo się w Polsce. Ale to, że nie pamiętam nie oznacza, że nie wiem co i dlaczego się wtedy wydarzyło, a podobno już ponad 50% licealistów nie ma o tym zielonego pojęcia. Statystyki mówią, że młodzi ludzie uczęszczający do gimnazjów i liceów nie interesują się historią, geografią i tradycją w takim wymiarze jak ja to rozumiem. Teraz liczą się zupełnie inne wartości, a w zasadzie ich brak jest podstawą życia. No ale może tak się lepiej żyje/funkcjonuje – czas pokaże…

Wracając do dzisiejszej rocznicy i bardzo proszę nie „święta” – bo ostatnio również coraz więcej ludzi myli rocznicę, ze świętem! Jak to mówi Krzysiu – życie…

Zawsze w okolicach tej i podobnych rocznic bardzo wielu ludzi przemawia, przedstawia zabarwione relacje, rysuje swoją bohaterską postawę itd. Ale cóż, ludzie tak mają, że z biegiem czasu pamięć ulega zniekształceniom i to różnego rodzaju. Nawet ostatnio uczestniczyliśmy z Rafałem w wykładzie pt. „Rodzaje zniekształceń w pamięci zdarzeń” ale nie o tym miałem pisać. Miałem pisać o tym, że bardzo trudno dziś odnaleźć wierne relacje o wydarzeniach, które zostały zapoczątkowane przez sławne przemówienie generała Jaruzelskiego wyświetlone zamiast Teleranka, a następnie powtarzane co ileś tam minut.

Jest jednak trochę nagrań telewizyjnych i radiowych, zbiory amatorskich filmów i zestawów fotografii, a także książki. Te pisane po latach, podobnie jak wspominane na początku – opowieści bohaterów są często koloryzowane. Dlatego też myślę, że warto zerknąć do „materiałów pisanych” z tamtego okresu. Oczywiście na pierwszy ogień mogą pójść wszelkie materiały typu „bibuła”, czyli gazetki i ulotki przekazujące nieocenzurowane informacje z frontu oraz te podtrzymujące na duchu.

Raport o stanie wojennym
Raport o stanie wojennym

Ja jednak chciałem zaproponować książkę Marka Nowakowskiego pt. „Raport o stanie wojennym„. Książka ta pierwotnie została wydana w dwóch tomach przez Instytut Literacki w Paryżu w latach 1982-1983, a następnie przez kilka wolnych (nielegalnych) oficyn wydawniczych. Mój egzemplarz pochodzi akurat już z wolnej Polski z 1990 roku. Ale nie historia książki jest jej istotą lecz jej treść…

Nie jest to książka z postulatami, czy też odezwami ani nie jest ona kroniką walk ulicznych. Czytelnik nie odnajdzie w niej również nazwisk sławnych działaczy podziemia ani reprezentantów ówczesnej władzy. To czego można się spodziewać to dość obszernego zbioru czasem krótszych, czasem dłuższych opowiadań o życiu. Konkretnie o trudnym życiu w czasie stanu wojennego. Opisywane są między innymi zwykłe wydarzenia i nastroje ludzi jadących pociągiem, czy tramwajem, nagłe wizyty funkcjonariuszy SB, MO lub wojska, przeszukiwania, trudności w zdobyciu wszelakich środków do życia, cwaniactwo, nieuczciwość współobywateli, kłamstwa i karierowiczostwo „małych” ludzi. Po prostu czytając tę książkę można wejść w klimat opisywanych czasów bez zbędnych patetycznych słów i przedstawiania wzorowych oraz bohaterskich działaczy. Jest to książka o zwykłym życiu i chyba właśnie dlatego wciąga…

Książkę Raport o stanie wojennym polecam wszystkim, którzy zainteresowani są naszą najnowszą historią. Co ciekawe w wielu przypadkach dopiero po poznaniu realiów początku lat 80. można zrozumieć dlaczego tak, a nie inaczej potoczyły się losy całej Polski, a także indywidualne losy zwykłych rodzin…

A na koniec pieśń autorstwa Jana Pietrzaka (tekst) i Włodzimierza Korcza (muzyka) pt. Żeby Polska była Polską napisana w 1976 roku (!) i wykonana na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1981 r. na kilka miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego!
Dla mnie jest to jeden z tych utworów, które nieodmiennie kojarzą się z latami 80. XX wieku i zrywami niepodległościowymi…