home.plDziś będzie niestety smutny wpis, bo muszę napisać kilka przykrych słów o firmie, którą zawsze w środowisku miłośników WordPressa broniłem!

Dobrą chwilę zastanawiałem się czy opisać dzisiejsze moje przygody z naszym hostingodawcą i ostatecznie postanowiłem, że pokrótce streszczę całą sprawę, ku przestrodze przyszłych klientów home.pl (bo o Nich będzie ta opowieść).

Cała sprawa zaczęła się wczoraj pomiędzy 20:00, a 21:45.

21:45 Otrzymuję od Krystyny informację, że wchodząc na mojego bloga widzi komunikat systemowy WordPressa:

The site you have requested is not installed properly. Please contact the system administrator

na zmianę z komunikatem błędu:

500 Internal Error
The server encountered an internal error and could not complete your request.

22:27 Pisze do mnie Hołek z informacją, że nie działają nasze serwisy (blog.milczarek.eu, jurajskie-wedrowki.pl) i pokazują błąd:

503 Service Unavailable
Virtual Server overloaded – high load (or servicing) in progress.

Ja w tym czasie będąc zupełnie nieświadomym problemów oglądałem w kinie film Hobbit (recenzję mam nadzieję napisać w najbliższych dniach).


Oczywiście zaraz po powrocie do domu zajrzałem do serwisów i w zasadzie dość losowo pojawiały się następujące problemy:

  • strona w ogóle się nie chciała ładować
  • wtyczka Broken Link Checker na jednym z serwisów pokazywała Timeout do własnych podstron
  • błąd 500 Internal Error
  • błąd 503 Service Unavailable
  • gratulacje z okazji ukończenia instalacji WordPressa!
  • błąd połączenia z bazą danych (w dwóch wersjach – ostylowany i prosty)
  • komunikat WP: The site you have requested is not installed properly. Please contact the system administrator

Udało mi się wejść na serwer FTP i sprawdzić, czy nie zostaliśmy zaatakowani. Oczywiście wszystko było OK.


01:02 Postanawiam zadzwonić na infolinię home.pl = Komunikat -> 0 -> komunikat -> 3 -> komunikat/melodyjka…

Odbiera całkiem miły człowiek i przez ponad 11 min (razem z oczekiwaniem) tłumaczę Mu jaki jest problem, a On sprawdza i konsultuje się z działem technicznym(?).

Otrzymuję informację, że pojawiają się problemy bo wykonuje się właśnie backup (!). Ja oczywiście zacząłem tłumaczyć, że to wygląda na coś więcej i że mam sygnały o problemach od 21:45, ale Pan upierał się przy swoim – że to są problemy chwilowezwiązane z backupem, który ruszył po północy…

Dostałem jednak obietnicę (po autoryzacji zostawiłem zlecenie) – otrzymania informacji co się dzieje i od kiedy…


8:41 Otrzymuję znów informację, że mój blog czasem otwiera się za kolejnym przeładowaniem ale potem nie ładują się podstrony!


9:03 Dzwonię ponownie na infolinię home.pl i tym razem dowiaduję się, że są świadomi problemów, naprawiają i powinno wszystko poprawić się w ciągu kilkunastu do kilkudziesięciu minut.

Co ciekawe tym raz powiedziano mi, że problemy związane są ze zmianami administracyjnymi (cokolwiek to znaczy).


wp-expertMijają kolejne godziny i nie widać poprawy. Same błędy 500 i 503 to pół biedy ale komunikaty błędów WordPressa nie wyglądają specjalnie profesjonalnie na stronie firmy zajmującej się usługami WordPressowymi!

11:04 Dzwonię po raz kolejny na infolinię home.pl. Tym razem dowiaduję się, że prace trwają, że mają problemy, bardzo przepraszają itd. i że całość może potrwać do 18 h! Rozumiecie?

Mamy w home.pl serwer z linii profesjonalnej, z deklaracją 99,5% czasu pracy, a facet po drugiej stronie bez jakiegoś większego problemu mówi mi, że praktycznie przez cały dzień nie będą nam świadczyć usług. Co więcej nam, to znaczy firmie, naszym kilkunastu klientom i oczywiście mnie osobiście.

Po tej informacji rozsyłamy powiadomienie do wszystkich naszych klientów o zaistniałym problemie.


13:47 Sytuacja nie zmieniła się jakoś specjalnie (jedynie częściej pojawiają się błędy połączenia z bazą danych), więc postanawiam zadzwonić jeszcze raz.

Tym razem dowiaduję się, że:

  • nie można określić terminu naprawy
  • bardzo przepraszają
  • problem jest sprzętowy
  • nie można przepiąć naszych serwisów na maszynę zapasową – bo przy „aktualnym problemie nie ma takiej możliwości”
  • moje zażalenia nie są przyjmowane – mogę jedynie oficjalnie złożyć reklamację

Dodatkowo na moją prośbę o przekierowanie całego ruchu na jakieś ekrany zastępcze aby nie było tak nieprofesjonalnej sytuacji (jak opisywałem powyżej) dowiaduję się, że „kiedyś były takie wnioski ale nie doczekały się realizacji”, więc nie ma takiej opcji!


ok. 14:30 Po raz kolejny sprawdzamy wszystkie serwisy i wychodzi na to, że wszystko działa OK


Teraz jest 17:00 i ze strony home.pl nie mamy żadnych:

  • sygnałów o zakończeniu prac i naprawieniu problemu
  • informacji o tym od kiedy pojawiły się w rzeczywistości problemy
  • informacji na temat zadośćuczynienia takiej sytuacji, która przypomnijmy trwała ok. 15 h
  • przeprosin za wprowadzanie w błąd, niepodawanie konkretnych istotnych informacji i bardzo słaby kontakt z klientem

Tak jak napisałem we wstępie – kiedyś z instalacją WordPressa na home.pl były problemy, a ja jakoś polubiłem się z tą firmą, chętnie zawsze tłumaczyłem co i jak należy zrobić aby jednak spokojnie wystartować.

Wielokrotnie polecałem naszym klientom usługi tego, jakby nie było największego dostawcy domen i miejsca na serwerach w Polsce – teraz nie będę już do tego tak skory!

Żółta kartka (fot. www.standard.co.uk)
Żółta kartka (fot. www.standard.co.uk)

Czyżbyśmy obserwowali typowe obniżanie jakości usług i kontaktu z klientem wraz ze zwiększaniem przez home.pl udziału w rynku?

Na razie home.pl otrzymuje od nas żółtą kartkę i czekamy na wyjaśnienie sprawy!

Czy Wy też mieliście podobne przygody z hostingiem, a może również z home.pl?