Dziś będzie wpis trochę nietypowy, bo postanowiłem napisać Wam o magazynie, który wpadł mi jakiś miesiąc temu do ręki. Co ciekawe będzie to magazyn niespecjalnie związany z moimi hobby lub pracą!

Jak pewnie niektórzy starsi znajomi pamiętają, ponad 10 lat temu miałem przyjemność pracować przez jakiś czas w największej polskiej firmie obecnej na rynku budowlanym, czyli w firmie ATLAS sp. z o.o. Oczywiście był to tylko krótki epizod w mojej karierze :) ale nadal utrzymuję kontakty z ATLASem i właśnie w ten sposób w moje ręce trafiły dwa pierwsze numery czasopisma ATLAS fachowca.

Zawsze myślałem, że tego typu magazyny dla „budowlańców” są niesamowicie nudne i monotonne (tak przynajmniej było te 10 lat temu) ale okazuje się, że może być zupełnie inaczej…

Magazyn wydawany jest na niezłym papierze i przypomina odrobinę stylem czasopisma popularnonaukowe typu Focus. Tak jak to się przyjęło w różnych tego typu magazynach całość rozpoczyna się wstępniakiem i nowościami z rynku aby po kilku stornach przejść do artykułów poradnikowych. Układ jakby klasyczny ale jednak elementy zaskoczenia pojawiają się dość szybko.

Jeżeli czytam artykuł o nakładaniu tynków gipsowych, to oczywiście poza poradami i dokładnym opisem typu „krok, po kroku” odnajduję pozycjonowanie produktów wydawcy czasopisma. To oczywiste, biorąc pod uwagę, że czasopismo ma między innymi charakter promocyjny ale co warto podkreślić jest ono darmowe(!), a ta reklama nie przypomina w żaden sposób irytującej formy gazetek wrzucanych do skrzynek pocztowych! To wszystko jest ładne, estetyczne i dopracowane ale mnie osobiście urzeka najbardziej umieszczanie przy każdym wpisie komentarzy osób stosujących dane rozwiązanie lub materiały. Pochodzą one z portalu ATLAS fachowca i podpisane są imieniem oraz nazwiskiem, a także nickiem z forum! Mamy w ten sposób do czynienia z prawdziwymi praktykami, a nie jak to czasem bywa w reklamach: z panią Anią lub penem Mietkiem, którzy nigdy w rękach nie trzymali węgielnicy ani kielni i raczej stronią do ubierania odpowiedniego fartuszka do pracy.

Poradniki nie zajmują jednak całej objętości gazety, bo są tam również artykuły jeszcze bardziej popularno-naukowe lub może bardziej by tutaj pasowało popularno-budowalne. Polecam szczególnie cykl publikacji o biodeterioracji (zbieżność nazwiska autora jak najbardziej nieprzypadkowa) i krótką dyskusję, czy nano jest wielkie…

Już w pierwszym numerze został też podjęty ważny problem błędów wykonawczych – to oczywiście o wiele bardziej dla mnie interesująca sprawa niż wcześniej wspomniane poradniki. W skrócie można to opisać tak: jak nie dać sobie wmówić, że fuszerka nie jest winą wynajętego „specjalisty” albo producenta materiału.

Bardzo wciągający jest również poradnik zatytułowany „Swój chłop”, w którym autor podaje kilka celnych porad, mogących znacząco usprawnić komunikację klient-wykonawca :). Okazuje się, że mowa ciała, modulacja głosu itd. mogą mieć duże znaczenie również w tej profesji, a nie tylko u naukowców lub polityków :).

Im bliżej końca numeru tym atmosfera staje się luźniejsza – mamy tam jeszcze porady dotyczące prowadzenia i zakładania firmy, obniżania rachunków telefonicznych, wywiady ze sławnymi ludźmi oraz dział gadżety. Tutaj okazuje się, że można zostać również geekiem budowlanym, którego gadżety nie do końca będą takie jak u klasycznego geeka komputerowego (zerknijcie koniecznie na radio Clatronic BR 816)!

Podsumowując, polecam zerknąć do środka czasopisma ATLAS fachowca i niech Was nie zwiedzie tytuł mojego wpisu i podtytuł tego magazynu! Czasopismo jest przeznaczone zarówno dla profesjonalistów przez wielkie P, jak również dla osób próbujących własnych sił w remontowaniu albo rozpoczynających swoją karierę w budowlance. Nawet ja – człowiek niespecjalnie szukający tego typu porad odnalazłem coś dla siebie w formie informacji z kategorii „jak to działa” i „i dlaczego tak, a nie inaczej?”.

Wszystkie numery dostępne są do pobrania jako PDF albo do bezpośredniego poczytania na podstronie Magazyn serwisu ATLAS fachowca.

Czy ktoś z Szanownych Czytelników trafił na tę gazetę albo może czytacie inne podobne?