Dziś będziemy mieli najkrótszą noc w roku, bo jutro tj. 22 czerwca rozpoczyna się kalendarzowe lato! Nie wiem czemu ale bardzo dobrze pamiętam z dzieciństwa, jak wyczekiwałem właśnie tej nocy i następującego po niej dnia! Tak więc od jutra „Lato, lato, lato czeka, razem z latem czeka rzeka…”:

W związku z rozpoczęciem tej najcieplejszej pory roku wybieram się na 4 dni do Andory, czyli małego księstwa położonego pomiędzy FrancjąHiszpanią. Jest na świecie kilka takich miejsc (m.in. San Marino, Malta, Wyspy Owcze, Helgoland, Kłajpeda, Odessa, Mauritius etc.), do których bardzo chciałem pojechać już o dzieciństwa, a moje zainteresowanie i widza o nich zazwyczaj związane są ze znaczkami. Od kilku lat powoli odwiedzam te lokalizacje i jakby nie było spełniam dziecięce marzenia – tym razem będzie to Andora!

Wyjazd będzie krótki ale raczej dość intensywny! Plan minimum zakłada:

Jeśli wystarczy czasu i sił oraz pogoda będzie odpowiednia, to w planie jest jeszcze wejście na najwyższy szczyt Pirenejów – Pic de Aneto 3404 m n.p.m.

Jeśli będzie taka możliwość, to napiszę chociaż kilka słów po zdobyciu szczytów, jeśli nie to może po powrocie…

Poniżej mapa z zaznaczonymi szczytami:

Tam mnie jeszcze nie było!