Przez całe studia (jedne i drugie), a potem doktorat spotykałem się z tym, że ludzie mają problem z rozróżnianiem trzech dojść istotnych pojęć, którymi są:

Problemy z rozróżnianiem tych słów (pojęć) przekładają się na to, że wręcz notorycznie obserwujemy nieprawidłowe ich stosowanie. Jako przykłady można by podać:

Dlatego też postanowiłem pokrótce objaśnić – co jest co i jak powinno być używane, zarówno w formie pisanej jak i mówionej (info dla Executora :P).

Na początku warto zwrócić uwagę na fakt, że w naszym języku pewne sprawy mają charakter policzalny lub niepoliczalny, ale to chyba powinna być (jak mawia klasyk) „oczywista oczywistość”!

W przypadku gdy mówimy o czymś, co jest niepoliczalne powinniśmy używać słowa ilość. Odnosi się to w dużej mierze do spraw abstrakcyjnych ale również do opisu (miary) gazów, cieczy, ciał sypkich itd.
Dlatego też mówimy:

Z kolei pojęcie liczba odnosi się do wyrażeń opisujących sprawy policzalne.
Przykładami mogą być:

Drugi przypadek zastosowania słowa liczba obserwujemy w przypadku wyrażeń takich jak np. liczba 234234 lub liczba Avogadra, liczba fi gdzie słowo to opisuje zestaw znaków nazywanych cyframi lub nazwę zwyczajową tego zestawu np.:

Cyfra jest więc znakiem tworzącym liczbę: